LATEST

Gallery & Live Report: Gortal’s 15th Anniversary @Klub Progresja, Warsaw (Poland) – 15th December 2012

(Polish version below/polska wersja niżej)

The night has come. The air temperature hovers around zero. The wind blows, carrying mostly snow, sometimes rain. In this gloomy atmosphere here you can see black figures moving in the same direction. Progresja Club – inconspicuous from the outside – has everything you need to summon musical demons. The hell remained open for 6 hours (the show lasted so long). The snow around Progresja melted during the show. Some say the sound energy even crushed the ice on the Vistula river.

[nggallery id=29]

God Said No played loudly and unmistakably, but not as insanely as the followers. The young wolves seemed to know what they sing about. Titles like “RedTube Premium Member” or “Hard To Swallow” show a positive distance – so important in the art of rock.

Conquest Icon conquered the witnesses. As the evidence in the shape of a trodden setlist from Andy (the leader). Major’s (Gortal) appearance on the stage was a warm-up for the anniversary show. However, he gave it a lot more than you might think, but still it was a foretaste of the final show.

I was looking forward to see Embrional and they didn’t disappoint me. I was so much into taking photos, that I can’t say more than that the show was spectacular – which is undoubtful. If you want more, read Kuba’s review!

A few moments after the last Embrional blast, Pandemonium started their soundcheck. When everything was buttoned up at the console, the leader said: “we change the dresses and just come back.” They kept their word – after a bit more official welcome from the vocalist (“what’s up, people without God in your hearts?”) powerful acolytes on his right and left began complicated riffs and astonishing solos. Behemoth’s impact was visible in the music (e.g. Torture sounded a bit like Lucifer), costumes and stage decorations.

The long-awaited Gortal appeared on the stage. In the middle of the show, a few women appeared, carrying a tray with what looked like a cake. There was a Polish birthday song growled by the crowd, the leader blew out the candles, picked up the tray and went back to the microphone. This particular cake appeared to be a so called ‘meat hedgehog’ – a strange dish popularized by mass media in Poland. It was a funny surprise to both Gortal and the crowd whose hunger increased the energy realeased during the following songs.

My thought after the show: how difficult it is to get out of the underground nowadays, despite of outstanding skill and unquestionable charisma of the whole band. That day, there was no better or worse. Every band rocked. The only limit was a tiny stage and the audience’s enthusiasm fading occasionally.

Check out another review of this show here.

GORTAL 25th Anniversary - Warsaw

Ciemno, temperatura powietrza oscyluje wokół zera. Wieje wiatr niosący głównie śnieg, czasem deszcz. W tej ponurej atmosferze gdzieniegdzie widać czarne postacie zmierzające z wszystkich stron świata do tego miejsca.

Klub Progresja niepozorny z zewnątrz, ale w środku – ma wszystko, czego trzeba, aby przywołać muzyczne demony. Piekło na 6 godzin (bo tyle łącznie trwało widowisko) otwarło się. Uczestnicy koncertu wracali nie po zmrożonym śniegu (jak w drodze do klubu), lecz po śnieżnej breji. Ponoć energia dźwięku skruszyła nawet lód na Wiśle.

God Said No łoił głośno i bezbłędnie, ale nie obłędnie. Występ pokazał, że młode wilki wiedzą, o czym śpiewają i mają coś do powiedzenia. Tytuły w stylu RedTube Premium Member czy Hard to swallow pokazują pozytywny dystans, jakże istotny w sztuce łojenia.

Conquest Icon bezkompromisowo rozprawił się ze świadkami zdarzenia. Dowodem zbrodni – zglanowana setlista, którą wyrwaliśmy z rąk samego lidera. Na scenie pojawił się Major, który rozgrzewał się do jubileuszowego występu. Dał z siebie jednak dużo więcej, niż by się mogło wydawać, jednak wciąż był to przedsmak ostatecznego show.

Dla mnie gwiazdą wieczoru miał być Embrional. Nie zawiodłem się. Fotografowanie i headbanging na tyle mnie wciągnął, że jedyne, co mogę powiedzieć to: było spektakularnie. Chcecie więcej? Przeczytajcie recenzję Jakuba!

W kilka chwil po ostatnim blaście Embrional koledzy z Pandemonium rozpoczęli soundcheck. Kiedy wszystko już było dopięte na ostatni guzik konsolety, lider stwierdził: “przebieramy się w kiecki i zaraz wracamy”. Dotrzymali słowa – po nieco bardziej oficjalnym powitaniu wokalisty (“Co słychać ludzie bez boga w sercu?”) potężni akolici po jego prawicy i lewicy wygrywali skomplikowane riffy i solówki. Wpływ Behemoth’a widoczny był zarówno w muzyce (Torture brzmiało nieco jak Lucifer), jak i we wspomnianych strojach i dekoracjach scenicznych.

Długo oczekiwany Gortal zjawił się na scenie. Ważnym wydarzeniem było pożegnanie basisty, który po raz ostatni grał w zespole i powitanie nowego. Mniej więcej w połowie koncertu na scenie pojawiły się osoby płci żeńskiej, niosąc na tacy coś przypominającego tort. Rozległo się sto lat, lider zdmuchnął świeczki, odebrał tacę i wrócił do mikrofonu. Ten specyficzny tort okazał się mięsnym jeżem. Wokalista zaprezentował zwierza publiczności, a sala milczała – z zachwytu bądź z głodu – zależnie od jednostek.

Moja refleksja po tym show: jak trudno się teraz wybić z undergroundu, mimo nieprzeciętnych zdolności i niekwestionowanej charyzmy zespołu i jego członków. Tego dnia nie bylo lepszych i gorszych. Wszyscy dali czadu. Jedyne ograniczenie stanowiła malutka scena i chwilami przygasający entuzjazm publiczności.

About Vatis (15 Articles)
( Author & Photographer) He's virtually known as Vatis – a poet, a photographer and a guitarist. Never called himself a metalhead, although he's been exploring the underground since childhood. His list of gigs seen live is quite impressive, despite the fact that he's turning 21 this year. His dream is to perform Concierto de Aranjuez with a symphonic orchestra. On the other hand, he is proud of his Floyd Rose Warlock neck-thru by B.C. Rich. Everything he does, absorbs him completely. He considers life as a miracle, so healing is something what he wants to do for a living. He loves a woman who loves him back. Metal Recusants gives him several opportunities, such as: - improving his skills in photo shooting - participating in gigs and festivals - progress in the foreign language (he is Polish, by the way) - taking care of Dom's project in his home country - meeting musicians - having fun. Contact: vatis [at] metalrecusants.com <a href="http://metalrecusants.com/author/vatis/"><em>Posts by Vatis.</em></a>  

Leave a comment

Your email address will not be published.


*